Poniedziałek
Przebudziłam się po dwóch godzinach. Byłam wtulona do Harry'ego, który spał. Delikatnie wyślizgnęłam się z jego objęć i usiadłam na łóżku. Przetarłam dłońmi twarz i spojrzałam na chłopaka. Spał tak słodko, nie budziłam go bo to byłby grzech. Po cichu wstałam i poszłam do łazienki wziąć prysznic.
Siedziałam w łazience chyba z pół godziny, po czym wyszłam w samym ręczniku. Harry nadal spał więc nie przeszkadzając mu zeszłam na dół, dziewczyny zdążyły już wrócić i były rządne wyjaśnień. Chciały poznać szczegóły mojego związku z Harry'm.
-Ale było coś...- śmieje się Maggy.
-Oprócz miłego masażu i słodkich pocałunków do niczego nie doszło.- mruknęłam zadowolona.
-Tak, tak... jakoś trudno nam uwierzyć, że nie doszło do żadnego zbliżenia.- powiedziała Becky.
-To wam, taka jest prawda... nic nie było.- odparłam.
-Wmawiaj nam kochana.- chichocze Becky.
-Do was mówić to jak gadać z osłem.
Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni po wodę. Zgarnęłam jedną butelkę i poszłam z powrotem na górę - w tym samym czasie przebudził się Harry.
-Wyspany?- szepnęłam i usiadłam obok niego.
-Brakowało mi ciebie.- uśmiechnął się słodko.
-Harry jak zawsze słodki.- zaśmiałam się.
Chłopak wciągnął mnie na siebie i posadził na sobie okrakiem. Położyłam dłonie na jego karku wplątując palce w jego włosy.
-Brakowało mi ciebie.- mruknął Harry.
-Mi ciebie też, a najbardziej czasu spędzanego z tobą.- odparłam.
-Cieszę się, że znów cię mam.
-Teraz jest coś więcej.- uśmiechnęłam się zadziornie.
Chłopak oparł czoło o moje i musnął moje usta- rzecz jasna odwzajemniłam pocałunek a nawet pogłębiłam go włączając mój język do tego. Całowaliśmy się dość długo w końcu oderwałam się od chłopaka i złapałam powietrze.
-Jesteś niesamowity.- uśmiechnęłam się szeroko.
-Ty również.- odwzajemnił uśmiech.
Nie robiliśmy nic specjalnego z Harry'm, głownie rozmawialiśmy no i brało nas co chwilę na czułości.
-Idę już do siebie.- oznajmił Harry spoglądając na zegarek.
-Musisz mnie zostawić?- zaśmiałam się.
-Jest już późno, a jutro też jest dzień...- powiedział z uśmiechem.
-Ciężko będzie mi zasnąć bez ciebie.- westchnęłam.
-To może po prostu, przyjdź do mnie, przecież przejście przez ulicę nie sprawi ci żadnej trudności.- zaśmiał się.
-Wiesz kochanie ja nie wiem czy sobie tego życzysz.- pokazałam mu język.
-Może być miło.- uśmiechnął się.- No i możesz zostać tym ręczniku.
Zaczęłam się śmiać z niego i uderzyłam go w ramie.
-Ty na prawdę się nie zmieniłeś .- śmieje się.
-Pewne rzeczy się nie zmieniają.
Harry musnął moje usta i wstał z łóżka.
-O dziewiątej u mnie.- powiedział i wyszedł z pokoju.
Rzuciłam się z szerokim uśmiechem na łóżko i zaczęłam o tym wszystkim myśleć.
Moje życie znów wraca do stanu z przed kilku lat to jest takie cudowne.
***
Koło dziewiątej ubrałam się w <Klik>, lekko pomalowałam rzęsy zabrałam kilka potrzebnych rzeczy i poszłam do Harry'ego. Miałam na prawdę długą drogę przed sobą, przejść na drugą stronę.
Po chwili stanęłam przed bramą Harry'ego i zadzwoniłam, usłyszałam jak brama się otwiera. Weszłam do środka i przez chwilę myślałam, że śnie, to co widziałam było niemożliwe czułam, że nie pasuje do tego gdzie teraz jestem. To był ogromny biały dom, z wielkim ogrodem, tego nie widziałam bo dom otacza mur. Widząc to wszystko robiłam krok w tył i stałam jak słup.
-Idziesz czy mam cię wnieść?- usłyszałam głos Harry'ego. Spojrzałam na drzwi wejściowe i zobaczyłam Harry'ego. Podeszłam do niego i go pocałowałam.
-Nieźle mieszkasz.- powiedziałam.
-Niedawno skończyłem remont.- odparłem.- Wejdź.
Zrobiłam to co powiedział i nogi się pode mną ugięły. Ja wiem Harry zarabia na prawdę wielką kasę, ale dla mnie jest szokiem, że można tak mieszkać.
-Głodna?- zapytał Harry.
Spojrzałam na swój brzuch.
-Może trochę.- odparłam.
-To chodź.- mruknął i złapał mnie za rękę i zaprowadził do jadalni, po całym domu unosił się zapach ulubionego dania Harry'ego. Usiadłam przy stole, a Harry przyniósł wino i jedzenie. Uważnie się mu przyglądałam. Po chwili chłopak usiadł przy mnie i zaczęliśmy jeść.
Gdy zjedliśmy, przenieśliśmy się z Harry'm do sypialni. Poszłam do łazienki się ubrać w <Klik> i po chwili wróciłam do chłopaka, który rozłożył się już na łóżku. Położyłam się obok niego trzymając głowę na jego klatce piersiowej.
-Nie chciałabyś jechać ze mną do Holemes Chapel?- zapytał mnie Harry.
-Słucham?- powiedziałam lekko zdziwiona.
-Słyszałaś...- zaśmiał się szatyn.
-W sumie chciałabym tam jechać, ale nie mam nawet gdzie.- mruknęłam.
-Jak nie? Przecież moja mama to dla ciebie jak rodzina.- odparł.
-No niby tak, ale ja się zmieniłam no i nie wiem co twoja mama na takie odwiedziny...
-Ronnie przestań, moja mama cię lubi... po drugie chyba jesteśmy razem.- nie ulegał.
-Przemyślę to kochanie.- spojrzałam na niego się uśmiechnęłam.
Dla mnie ta noc mogła nie mieć końca... mam nadzieję, że każda noc będzie taka sama albo nawet lepsza do końca moich dni...
______________________________
Czytasz = Komentarz x
