Niedziela
Całą noc nie zmrużyłam oka. Ciągle myślałam o Harrym. Wszędzie gdzie spojrzałam widziałam go. Po raz kolejny przeczytałam swój pamiętnik.
Gdzieś koło jedenastej obudziły mnie wibracje telefonu pod poduszką. Chaotycznie się podniosłam i odebrałam.
-Tak?- powiedziałam zaspanym głosem.
-Wstajemy, mamy nowy dzień.- budzik w postaci Harry'ego mi się podoba.
-To jest za wcześnie, ja muszę spać co najmniej do pierwszej.- zaśmiałam się.
-O nie, daje ci godzinę i jedziemy na obiad.
-Obiad? Chyba śniadanie.- oznajmiłam.
-Nazywaj to sobie jak chcesz.
-A nie możesz po prostu do mnie przyjść?- spytałam.
-Po co ja ci potrzebny jestem?
-No nie wiem, wypiłbyś ze mną kawę zjadł normalne śniadanie a potem gdzieś byśmy poszli.- zaproponowałam.
-No jak chcesz, to ja za niedługo będę.
-Czekam, tylko nie dzwoń. Drzwi będą otwarte.- oznajmiłam.- I chodź do mojego pokoju.
-Okej.
Wstałam z łóżka i od razu poszłam do łazienki. Umyłam się i wybrałam sobie to do ubrania <Klik>. W czasie kiedy właśnie ubrałam swoją bieliznę do pokoju wszedł mi Harry.
-To może ja jednak poczekam na dole?- chyba się trochę speszył.
-Oj wchodź, widziałeś mnie kiedyś już w tym stanie.- powiedziałam.
-Ale to było dawno.- stwierdził.
-Jezu nic się nie zmieniło o prócz moich piersi.- zaśmiałam się.
Dokończyłam ubieranie się i poszliśmy z Harry'm na dół żeby zrobić jakieś śniadanie. Na sam początek włączyłam ekspres i zrobiłam cztery kawy. Następnie zabrałam się za robienie tostów w czym pomógł mi Harry.
jadłam śniadanie, nie byłam głodna co było dla mnie nie podobne. Umyłam się i ubrałam <Klik>. Dziewczyny jeszcze spały, ale ja dopilnowałam żeby dłużej tego nie robiły.
-Harry chodź pomożesz mi obudzić dziewczyny.- powiedziałam.
-Co mam robić?- spytał.
-Na razie nic.- odparłam.
Na sam początek zaczęłam od Maggy.
-Jeszcze pięć minut.- wymamrotała.
-Kawa ci wystygnie.- powiedziałam, kładąc się na nią.
-A mogę się jakoś doprowadzi do porządku?- spytała.
-Noo, ale za pięć minut widzę cię na dole.- zaśmiałam się.
Z nią poszło łatwo, więc Harry nie musiał wkraczać, ale jestem pewna, że Rebeka szybko nie odpuści.
-Idź, ja śpię.- normalne.
-Dziewczyno jest około dwunastej, nowy dzień się zaczyna.- oznajmiłam.
-Trudno, ja chcę spać.- stanęłam rozmyślając co mogę zrobić.
-Harry tu jest i patrzy się na ciebie.- powiedziałam.
-Tak, tak, wmawiaj sobie.- nie uwierzyła.
-Cześć Becky.- odezwał się Harry, a moja przyjaciółka podniosła się jakby łóżko zaczęło się pod nią palić.
-Dajcie mi pięć minut i będę gotowa.- powiedziała.
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy w jadalni przy śniadaniu. Tam czekała na nas Maggy już gotowa.
-O kogo ja widzę?- zaśmiałam się.
-No widzisz ja chcę to potrafię.- powiedziała.-Harry ty tu spałeś?
-Nie, przyszedłem niedawno.- odparł.- A czemu?
-Bo jeszcze o trzeciej słyszałam jak rozmawiacie.- oznajmiła.
-I potem Harry poszedł do siebie.- odparłam.
Po nie całych dziesięciu minutach przyszła do nas Becky. Nagle przyszedł mi do głowy fajny pomysł.
-Dziewczyny może by pościągać kogoś i zrobić imprezę, jaką parapetówę?- zaproponowałam.
-To jest dobry pomysł.- powiedziała Maggy.
-Tylko kiedy?- Becky.
-Choćby dzisiaj tak nie mamy co robić.- oznajmiłam.
-I myślisz, że w ciągu kilku godzin damy radę zorganizować imprezę?- Becky.
- A czemu nie? - Harry.- Wystarczy dobra organizacja.
-No okej.- Maggy.
-Tylko skąd my weźmiemy osoby?- zmartwiła się Becky.
-Harry pomożesz nam?- zapytałam.
-No jasne.- odparł.- A o kogo wam konkretnie chodzi?
-Zayn, Liam, Niall, Louis, nie wiem jakiś twoich znajomych. Z Gemmą bym się chętnie spotkała.- oznajmiłam.- A Maggy chyba mamy znajomych ze szkoły?
-No pewnie.
-Gości mamy, jeszcze zakupy i będzie komplet, zamówi się coś do jedzenia.- oznajmiłam.
Nie zwlekaliśmy ani chwili, dziewczyny zabrały się za gości a ja z Harry'm pojechaliśmy do sklepu. W czasie kiedy ja wybierałam rzeczy, Harry dzwonił po znajomych i zapraszał na imprezę - oczywiście za moją zgodą.
-Cara Delevingne?
-Może być.
Telefon, pięć minut rozmowy i Cara zaproszona.
-Jade Thrlwall?
- Z resztą Little Mix.
Kolejne pięć minut i kolejna osoba na liście.
Godzinne zakupy i na liście gości między innymi: Little Mix, reszta One Direction, Ed Sheeran, Lou z Tomem Teasdle, Gemma (siostra Harry'ego) z chłopakiem, Nick Grimshaw, Eleanor Calder, Sophia Smith, Barbara Palvin, Miley Cyrus (która aktualnie przebywa w Londynie) i wiele innych.
Wróciliśmy do domu i dziewczyny powiedziały nam, że zaprosiły o koło trzydziestu osób - Boże zapowiada się mega impreza. Można to nawet wywnioskować po ilości zakupów jakie zrobiłam z Harry'm.
Maggy zajęła się dekoracją salonu, Becky jej miała pomagać, ale w tym czasie ona zamawiała jedzenie na wieczór, a ja z Harry'm buszowaliśmy w kuchni.
-Harry powiedz mi czemu ty to robisz?- spytałam.
-Co ja robię?- odparł.
-Tak mi pomagasz.- powiedziałam.
-Bo przy okazji spędzamy ze sobą ze sobą czas.- oznajmił.- Na czym mi zależy.
Stanęliśmy na przeciwko siebie i zaczęliśmy sobie patrzeć w oczy. Zbliżyłam twarz do twarzy Harry'ego, on też się przybliżył...
-Ronnie gdzie...- przerwała nam Maggy, ale szybko się cofnęła kiedy zobaczyła, że coś jest na rzeczy.- Przepraszam.
Pocałowałam Harry'ego w policzek i poleciałam za swoją przyjaciółką.
-Czego szukałaś?- spytałam.
-Nie musieliście sobie przerywać.-odparła.
-Niby czego? Nic nie było.- powiedziałam.
-Tak na pewno, a ja jestem ślepa i nic nie widziałam.- zaśmiałam się.
-Być może.- pokazałam jej język.- Co chciałaś?
-Lampki
-W piwnicy powinny być.- oznajmiłam.
Wróciłam do Harry'ego który aktualnie była zajęty krojeniem sałaty i przy okazji podjadania jej.
-Króliczku musi coś zostać.- zachichotałam.
-Podoba mi się twój ton.- zagryzł swoje wargi.
Uśmiechnęłam się tylko i wróciłam do swojego zajęcia. Wszystko musiało być gotowe na dwudziestą, łącznie z nami.
***
Dochodzi osiemnasta, jedzenie jest gotowe i pokoje na dole wystrojone teraz trzeba się zabrać za siebie.
-Będę za pół godziny, tylko się wykąpie i przebiorę.- powiedział Harry.
-Harry nie śpiesz się bo za nim ja z dziewczynami wygrzebiemy się z wanny.- oznajmiłam.
-To się nie będę śpieszył.
Chłopak poszedł do swojego domu a ja poleciałam do swojego pokoju. Wzięłam godzinną kąpiel, następnie po wyjściu wysuszyłam włosy, wyprostowałam je i zabrałam się za makijaż. Tradycyjnie zrobiłam sobie kreski. Mając już w miarę normalny makijaż poszłam do garderoby. Stałam jakieś piętnaście minut przy szafie z sukienkami aż w końcu wybrałam <Klik>. Gdy się ubrałam podeszłam do barierki zobaczyć jak to wszystko wygląda z góry i zauważyłam Harry'ego stojącego po środku holu - spojrzał się na mnie. Zeszłam po woli po schodach żeby się nie wywalić i dochodząc do Harry'ego, który podszedł do mnie kiedy byłam na dole i złapał w biodrach powodując, że poczułam, że umiem latać.
-Jesteś taka śliczna.- powiedział, stawiając mnie na równe nogi.
-Dziękuję.- odparłam.
Miałam wtedy ochotę go pocałować, ale nie mogłam, nie mogę zepsuć naszej przyjaźni, przecież niedawno go odzyskałam. Chwilę wpatrywania się w siebie przerwały nam dziewczyny. Wyglądały olśniewająco Meggy była ubrana w to <Klik> a Becky w to <Klik>.
Zrobiłyśmy ostatnie poprawki w domu i czekaliśmy na ostatnich gości...
__________________________
Czytasz = Komentarz xx
.gif)
Mmm czekałam na ten rozdział <3 Serio mi się podoba pomysł, że Ronnie i Harry to starszy przyjaciele. :3 Bardzo Ci się to udało : ) Oczywiście czekam na next i życzę weny :P
OdpowiedzUsuńsuper :]] Mam nadzieje że szybko nie zakończysz tego bloga :D czekam na nextaa :D
OdpowiedzUsuńSuper pomysł, masz dar do pisania ;3 Czekam na next :P
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział :D W ogóle to masz super pomysł na tego bloga :3 Czekam na next ;*
OdpowiedzUsuńTy masz super wenę. Mnie to uzależnia czekam na nexta ... ;*
OdpowiedzUsuńKocham to *-* Świetny pomysł :D
OdpowiedzUsuń