- Ileż można na ciebie czekać? - zapytała Meggy.
-Wiesz, która jest godzina?- dodała Becky.
-No tak jest około trzeciej.- odparłam.
-Gdzieś ty była, my wstałyśmy trzy godziny temu.- oznajmiła Meg.
-Zagadałam się.
-Jesteśmy tu jeden dzień a ty już się zagadujesz.- zaśmiała się Becky.
-No a co się będę.
-A z kim?- uh... zapowiada się ciekawie.
-A z kim?- uh... zapowiada się ciekawie.
-A z sąsiadem.- prawda? prawda.
-Coś więcej?- boże jak one ciągną, ja chce iść do pokoju.
-Tylko tyle. Mamy zajebistego sąsiada na przeciwko.- mry mry ten sąsiad.
-Imię? Nazwisko? Wiek?- naciskała Meggy.
-A życiorys i stan konta też mam ci podać?- pokazałam jej język.
-Obejdzie się.
-Ma dwadzieścia lat, na imię Harry, a na nazwisko Styles.- mina dziewczyn bezcenna.
-Co ty gadasz?- Becky.
-Chciałyście prawdy to macie, a teraz wybaczcie idę do siebie.- powiedziałam i udałam się w stronę schodów.
Usiadłam sobie przy biurku i zaczęłam pisać swoje siwi może się przydać, jakoś trzeba żyć i zarabiać na życie. Mój pokój był pozamykany więc nikt nie powinien mi przeszkadzać - nie jest to dla mnie łatwe.
Wiczorem...
Ciężko mi się skupić na pisaniu gdyż ciągle myślę o Harry'm i przez kilka godzin nie napisałam praktycznie nic.
W pewnym momencie usłyszałam czyjeś roześmiane głosy, a zaraz po tym drzwi się otworzyły...
A do pokoju wszedł nie kto inny jak Pan Styles.
A do pokoju wszedł nie kto inny jak Pan Styles.
- Wiesz, że się puka ? – spytałam z fochem.
-Dziewczyny powiedziały, że mogę wchodzić, więc wszedłem.
- To teraz wyjdź.
- Czemu ?
- To teraz wyjdź.
- Czemu ?
- Bo wyglądam strasznie. I nie zapalaj światła !
- A Ty co, wampir ?
- Tak, i jeśli nie wyjdziesz to Cię ugryzę.
- Ty ? Możesz gryźć.
- A Ty co, wampir ?
- Tak, i jeśli nie wyjdziesz to Cię ugryzę.
- Ty ? Możesz gryźć.
-Harry!- wydarłam się.- Jak nie chcesz wyjść to ja wychodzę.
-Dobra idę idę.- zaśmiał się.- A gdzie mam iść?
-Idź na dół dziewczyny się tobą zaopiekują.- oznajmiłam.
Kiedy usłyszałam, że zamknął drzwi odwróciłam się w ich stronę i od razu wzięłam się za lekki makijaż. Zeszło mi z 5-7 minut, kolejne kilka na znalezienie odpowiednich ubrań. Nie żeby coś, ale nie będę paradować przed moim przyjacielem w bluzce, która ledwo zakrywa... Dół pleców. W końcu zdecydowałam się na to <Klik>.
Było mi trochę głupio na dół po tej akcji, ale co miałam zrobić? Bez makijażu o tej porze wyglądam jak wyjdź stąd i nie wracaj (ładnie mówiąc).
- Cześć. – powiedziałam jak głupia i podeszłam do okna. Pogoda była ładna, znaczy ładny wieczór.
Nie będę tak stała, jak słup a ci będą się na mnie patrzeć jak na idiotkę.
-Harry idziemy do mnie !- podeszłam do niego i biorąc go za rękę pociągnęłam w stronę schodów. Ludzie co się teraz ze mną dzieję, wychodzę na totalną idiotkę.
W moim pokoju Harry rozłożył się na mojej kanapie a ja włączyłam muzykę i usiadłam na przeciwko niego na podłodze. Spojrzał na mnie śmiesznie marszcząc brwi.
- Jestem brudna ?- zapytałam.
- Nie.- odparł.
- Czuć mnie ?- nie wiedziałam co jest grane.
- Nie.- powiedział.
- Więc co ?- no idiotka, czysta idiotka.
- Ładna jesteś. – uśmiechnął się i lekko, podkreślam lekko, się zaczerwienił, za to ja.. Ja to po prostu najostrzejszy czerwień jaki może być. Mój idol, mój przyjaciel, ktoś kogo właśnie odzyskałam mówi mi, że jestem ładna.
- Jestem brudna ?- zapytałam.
- Nie.- odparł.
- Czuć mnie ?- nie wiedziałam co jest grane.
- Nie.- powiedział.
- Więc co ?- no idiotka, czysta idiotka.
- Ładna jesteś. – uśmiechnął się i lekko, podkreślam lekko, się zaczerwienił, za to ja.. Ja to po prostu najostrzejszy czerwień jaki może być. Mój idol, mój przyjaciel, ktoś kogo właśnie odzyskałam mówi mi, że jestem ładna.
- Jasne, jasne.
- No tak.
- No nie.
- Tak.
- Niee...
- No tak.
- No nie.
- Tak.
- Niee...
-Nie wygrasz. - powiedział schodząc z kanapy i siadając obok mnie.
-A założysz się?- spytałam.
-Mogę cię pocałować.- odparł.
Jeżeli tak to rzuciłam się na niego i zaczęliśmy się całować. Chłopak pociągnął mnie do siebie.... ale przecież ja tak nie mogę ledwo go odzyskałam i nie mogę go przez zwykły pocałunek stracić kogoś kogo kocham.
-Dobra, stop, Harry, jesteśmy przyjaciółmi.- oznajmiłam.
-Przepraszam rozpędziłem się.- powiedział.
-Okej, ja też, ale nic się nie stało. Jakiś konkretny powód twojej wizyty u mnie w domu?- spytałam.
-Hm... konkretny? Nie, ale chciałem się ciebie zapytać osobiście, czy nie miałabyś ochoty ze mną wyjść gdzieś jutro?- odparł.
-A gdzie?
-Wyjdzie w praniu. Chcę spędzić z tobą trochę czasu.- oznajmił.
-Okej, umawiać się nie będziemy bo możesz do mnie podejść więc wiesz.- uśmiechnęłam się.
Oparliśmy się o ścianę pod oknem i zaczęliśmy sobie rozmawiać o wszystkim i o niczym, a głównie o naszej samotności.
-Powiedz kogo ty we mnie widzisz?- wow, takiego pytania się nie spodziewałam.
-Znasz odpowiedź, mówiłam ci o tym już tyle razy jak byliśmy młodsi.- oznajmiłam.
-Ale to było kiedyś, zdanie się zmieniają.- powiedział.- Odpowiedz.
-Przystojnego chłopka, który ma wielki talent i jest bardzo miły.-uśmiechnęłam się a on mi odpowiedział tym samym.
-Mówisz tak bo... sam nie wiem dlaczego, ale kłamiesz.
-Harry... serio nic się nie zmieniłeś. Jesteś normalny, dalej taki sam, może trochę wydoroślałeś, ale nadal jesteś tym samym chłopakiem co kiedyś i różnisz się od innych sławnych ludzi, którym odpierdziela po tym jak dostaną pierwszą wysoką wypłatę na konto. -prawie się wzruszyłam.
-To miłe, ty też jesteś taka sama. Różnisz się od innych dziewczyn.
-Dziękuje.
-Cieszę się, że cię znów mam.- awww... serio znów się dzisiaj popłaczę.
-To miłe, ty też jesteś taka sama. Różnisz się od innych dziewczyn.
-Dziękuje.
-Cieszę się, że cię znów mam.- awww... serio znów się dzisiaj popłaczę.
-Ja tez się cieszę.
Mogłam tak gadać całą noc z tym chłopakiem...
Ale super *.* Czekam na następny :>
OdpowiedzUsuńExtra <3 Fajna fabuła i wgl ; * Super to wymyśliłaś :)
OdpowiedzUsuń+ mam jedną dla cb nominację Versatile Blogger Awards. ; ) Wzór nominacji u mnie - > http://story-of-my-life-onedir3ction.blogspot.com/
kiedy nn?
OdpowiedzUsuńAle fajne ;)
OdpowiedzUsuń