Niedziela
Jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak dobrze się bawiłam, na pewno za czasów kiedy mieszkałam jeszcze w Holmes Chapel.
W moim domu zgromadziła się około setka ludzi - imponująca liczba, byłam pewna, że nawet połowa z tego nie przyjdzie, ale dziewczyny jak i Harry przyłożyli do tego rękę. Najbardziej cieszę się z obecności Gemmy, nie umiem się z nią nagadać, przebywając z Harry często przebywałam z nią i jak nie mogłam o czymś powiedzieć Harry'emu wiedziałam, że ona może się o tym dowiedzieć i mnie zrozumie. Dziewczyna również była ciekawa dlaczego bez słowa zniknęliśmy z Holmes Chapel - opowiedziałam jej całą historie po czym odnalazłam Harry'ego żeby móc się do niego przytulić. Było ze mną trochę źle, ponieważ już trochę wypiłam.
Harry stał do mnie tyłem rozmawiając z Liam'em. Zaszłam go od tyłu, obejmując do w biodrach. Chłopak błyskawicznie się odwrócił, a kiedy zobaczył, że to ja złapał mnie i przesunął przed siebie.
-Ty jesteś Ronnie, prawda?- spytał Liam.
-Widzę, że dobrze poinformowany.- zaśmiałam się.
-Harry dużo o tobie mówił.- oznajmił.
Zawstydziłam się trochę i zaniemówiłam, kompletnie nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. Po chwili milczenia otrząsnęłam się z szoku i powiedziałam.
-Mam nadzieję, że to były same dobre rzeczy.
-A są jakieś złe jakie mogę o tobie powiedzieć?- zapytał Harry.
-Harry nie wiem co ci siedzi w głowie.- zachichotałam.
-A powinnaś.- powiedział, jednak nie zrozumiałam o co mu chodzi.
Po jakimś czasie naszej rozmowy dołączyła reszta zespołu z dziewczynami - pierwszy raz miałam okazje tego wieczoru porozmawiać z chłopakami i muszę powiedzieć, że czułam się niesamowicie.
-Czyli jesteś dziewczyną Harry'ego?- zapytał Zayn.
-Wiesz wolę jednak określenie przyjaciółka.- odparłam.
-Przyjaciółka by się tak nie przytulała.- zaśmiał się Lou.
-To już zabronione jest się przytulanie do przyjaciela, którego się nie widziało kilka lat?- zdziwiłam się.
-To o tobie nam Harry cały czas opowiadał.- brawa dla Niall'a, który odkrył Amerykę.
-No brawo Niall, ty nawet nie wiesz co ty odkryłeś.- zaczęłam się śmiać.
-Nie skojarzyłem.- oznajmił.
Nasz DJ - który był naszym kolegą a konkretnie kuzynem Maggy - przełączył muzykę na coś wolnego <Klik>. Pociągnęłam Harry'ego za rękę i poszliśmy na ogród gdzie wszyscy tańczyli. Mocno się do niego wtuliłam i tak bujaliśmy się w prawo i w lewo -tego wieczoru ani ja ani Harry nie mieliśmy granic i robiliśmy wszystko co nam na myśl przyszło, chcę nawiązać do tego w jaki sposób Harry mnie trzymał, a jego ręce były na moich pośladkach. Gdyby to był inny chłopak to by po zębach dostał, ale to Harry mój Harry. Dla mnie to nie był zwykły taniec wtedy uświadomiłam sobie ile tak na prawdę dla mnie znaczy Harry, i że nie chcę się z nim przyjaźnić a chcę żeby był ze mną i mam nadzieję, że on też tego chce i coś wydarzy się tego wieczoru. Pod koniec wyrwałam Harry'ego z "parkietu" i pociągnęłam go w stronę ściany budynku. Oparłam się o nią a chłopak zaparł się ręką.
-Chcę cię pocałować.- powiedział zbliżając swoją twarz do mojej. Przegryzłam swoje warki delikatnie się uśmiechając.
-Ja ciebie też.
Również zbliżyłam swoją twarz do jego i nagle ni stąd ni stamtąd przybiegła Maggy z Becky pociągając mnie za sobą bo włączyła się nasza piosenka <Klik>. Wspięłyśmy się na stół i zaczęłyśmy kręcić tyłkami w rytm muzyki. Gdzieś podczas refrenu zauważyłam zbliżającego się w moją stronę Harry'ego. Chłopak podszedł do stołu na którym tańczyłam i złapał mnie w biodrach, zaczynając się ze mną całować. Tego mi brakowało w tym wieczorze.
-Chodź do mnie do pokoju.- powiedziałam mu na ucho.
Harry wziął mnie w innej pozycji na ręce, najpierw wszedł ze mną do domu. Zayn, który nas zobaczył zaczął się śmiać prawdopodobnie dlatego, że zaledwie kilka minut temu twierdziliśmy, że jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Będą w moim pokoju Harry zamknął za nami drzwi na klucz i położył mnie na łóżku. Ciężko jest zamienić przyjaźń w miłość, na szczęście dużo się śmialiśmy. Usiadłam na kroczu Harry'ego i pozbyłam się jego koszulki a następnie w ssałam się w jego szyję prawdopodobnie pozostawiając na niej ślad. Chłopak ściągnął swoje spodnie ja również zrzuciłam z siebie sukienkę i wskoczyłam pod kołdrę. Nie umieliśmy się sobą nacieszyć, cały czas się całowaliśmy, Harry mnie rozbawiał i w taki sposób zapomniałam o całym bożym świecie, wyłączyłam się totalnie z wszystkich stron dochodziły dzikie odgłosy oraz głośna muzyka jednak ja byłam skupiona na Harry'm, który miał coraz głupsze pomysły w głowie, z resztą ja również.
-Harry słyszałam, że dobrze masujesz.- powiedziałam.
-Czy ty mi coś proponujesz?- zapytał.
-Przypomniało mi się jak kiedyś to robiłeś.- oznajmiłam.
-Teraz chyba wszedłem w wprawę.- zaśmiał.
-Zobaczymy co się od tamtego czasu zmieniło.
Usiadłam na łóżku, Harry od razu chciał przechodzić do sedna.
-Harry, chwila.
Ściągnęłam swój biustonosz dalej osłaniając się kołdrą, jednak to i tak spowodowało, że Harry się zaczerwienił.
-Panie Styles, pan się czerwieni.- zaśmiałam się. Lekko się uśmiechnął, bo chyba nie wiedział co ma powiedzieć. Chłopak wziął się za swoją robotę, ale nie tylko, całował mnie po ramionach i co jakiś czas miział mój brzuch. To najcudowniejsza noc w moim dotychczasowym życiu nigdy się tak dobrze nie czułam - pomimo tego, że do niczego nie doszło.
Jednak co dobre szybko się kończy, usłyszałam pukanie do drzwi swojego pokoju. Błyskawicznie ściągnęłam prześcieradło i poszłam zobaczyć kogo przywiało. Okazało się, że to Becky.
-Widzę, że wam przeszkadzam, ale mamy mały problem na dole.- oznajmiła.
-Co się stało?- zapytałam.
-Przyszedł wkurzony sąsiad i rzuca się, że jest trzecia w nocy a my nadal balujemy. Powiedział, że jeżeli się nie uciszymy będziemy mieć policję na karku.- oznajmiła.
-Dopiero teraz zaczęło mu to przeszkadzać? Sami nie umiecie tego załatwić?
-Chcę rozmawiać z właścicielką a dom jest na ciebie.- powiedziała.
-Co za ciul. Zaraz tam przyjdę, w prześcieradle raczej mu się nie pokażę.- odparłam.
Na szybko ubrała z powrotem swoje ciuchy i poleciałam na dół.
-Pani jest właścicielką?- zapytał zdziwiony koleś będący może po czterdziestce.
-A kogo pan się spodziewał?
-Jakieś odpowiedzialnej osoby dorosłej.- powiedział.
-Pan w tym momencie mnie obraża.- odparłam.
-Ja pani nie obrażam, przyszedłem tylko uciszyć towarzystwo bo to robi się nie do wytrzymania.- oznajmił.
-Jakoś jest pan jedyną osobą, której to przeszkadza i tak nagle pan postanowił tu przyjść po mimo tego, że impreza trwa już od dwudziestej.
-W końcu ktoś to musiał skończyć, gdyby nie ja nikt by tego nie zrobił.
-A pan będąc w naszym wieku siedział pan na dupie i był wzorem do naśladowania?- stwierdziłam.
-Kiedy ja byłem w waszym wieku jak chciałem się bawić chodziłem do klubu a nie włączałem muzykę na całą ulicę.
-A my chciałyśmy oblać nasz nowy dom i z tego powodu zrobiliśmy imprezę tak zwana parapetówka.- oznajmiłam.
-Mnie to nie interesuje jaki jest tego powód ja chcę mieć spokój bo wstaję rano do pracy a moje dzieci do szkoły, chcę mieć spokój.
-Teraz pan się odzywa, a jak sąsiad mieszkający drzwi w drzwi z panem zrobił imprezę od szóstej wieczorem, która trwała dwanaście godzin nie kiwnął pan nawet palcem po mimo tego, że był to środek tygodnia.- wtrącił się Harry a facet nie wiedział co powiedzieć.
-Widocznie nie słyszałem.
-Ja słyszałem mieszkając kilka domów od pana a pan nie słyszał mieszkając dokładnie obok niego?- Harry trochę się zdenerwował.
-Jest pan żałosny.- stwierdziłam.- Impreza się skończy, ale ostrzegam pana nie podaruję tego panu. Teraz proszę opuścić moją posiadłość.
Mężczyzna mnie posłuchał i wyszedł z domu.
-Widzicie jak to jest, przykro mi to powiedzieć, ale niestety koniec zabawy!!- wydarłam się. Wszyscy zaczęli buczeć, a mi się zrobiło przykro. Stanęłam obok drzwi i zaczęłam się z wszystkimi żegnać - miałam okazję zobaczyć kto do nas przyszedł. Nagle zauważyłam, że Harry też wychodzi. Pociągnęłam go za t-shirt.
-A pan gdzie się wybiera?- zapytałam.
-Jak wszyscy to wszyscy.- odparł.
-Pan zostaje, chyba nie pozwoli mi pan pozostać samotna na tym wielkim łóżku.- zaśmiałam się.
-Przekonała mnie pani.- pocałował mnie.
Kiedy wszyscy wyszli za bardzo nie wiedziałam za co mam się zabrać. Stanęłam po środku korytarza i załamałam się nad tym człowiekiem.
-Jak można być takim pedałem zajebanym?!- wydarłam się.
-Ronnie spokojnie, jeszcze kiedyś powtórzy się taką imprezę.- pocieszył mnie Harry.
-Jak mam być spokojna jak ktoś mnie tak wkurwia?- zapytałam.
-A ty mnie zaraz zdenerwujesz jak nie skończysz klnąć. Wiesz, że tego nie lubię u dziewczyn.- oznajmił.
-No przepraszam, ale jeszcze nikt mi tak na nerwach nie zagrał jak on teraz.
-Ron, Harry ma racje nie ma sensu się denerwować, jak ktoś jest gnojem, gnojem zostanie.- powiedziała Becky.
-Właśnie. - poparła ją Maggy.-Chodźcie lepiej spać rano to wszystko trzeba posprzątać.
Wzięłam Harry'ego za rękę i poszliśmy do mnie do pokoju. Rozebrałam się i rzuciłam się do łóżka gdzie leżał raczej spał Harry...
___________________
Czytasz = Komentarz xx

Super *-* NEXT ---->
OdpowiedzUsuńwciągnęłam się :3 Daj next'a ;P
OdpowiedzUsuńSerio Harry zasnał ? XD hahah <3 Kocham bloga ;3 Pisz szybko next ;)
OdpowiedzUsuńMogę też wpaść na tę imprezę? :D Extra daj nexta ;)
OdpowiedzUsuńAle fajne ♥
OdpowiedzUsuńWeny :3
przeczytałam w niecałą godzinkę :* Pisz next :D
OdpowiedzUsuń